„O co chodzi? Proszę, Penny, wariuję.”
„Po prostu odejdź” – powiedział już spokojniej. „Nie chcę z tobą rozmawiać”.
Moje oczy napełniły się łzami. „Nigdzie się nie wybieram. Będę tu siedzieć całą noc, jeśli będzie trzeba”.
I tak właśnie zrobiłem. Siedziałem oparty plecami o drzwi, nasłuchując jego sporadycznych szlochów, odgłosu kroków, szelestu pościeli, gdy prawdopodobnie próbował zasnąć. Co kilka minut próbowałem ponownie.
„Czy coś się wydarzyło w szkole? Czy ktoś cię dręczy?”
Nic.

Zamknięte drzwi do sypialni | Źródło: Midjourney