Później tego wieczoru zapukałem do lekko uchylonych drzwi jej sypialni z kubkiem gorącej czekolady. To był jej ulubiony napój od dzieciństwa.
„Penny? Mogę wejść?”
" NIE. "
„Kochanie, co się stało? Czy coś zrobiłam?”
Wtedy to wybuchło.
„Jak mogłaś, mamo!” Jej głos załamał się ze wzruszenia.
Zamarłam, kubek ogrzewał moje dłonie, a moje serce zamarzło. „O czym ty mówisz?”
Nigdy nie sądziłam, że moja matka może być taka!
„Być czym?” – zapytałem, kompletnie zdezorientowany.
Nic nie powiedziała. Po prostu zatrzasnęła mi drzwi przed nosem i nie chciała wyjść ani odezwać się ani słowem.
