Podniosłem go drżącymi rękami.
Powiedział: „ Wiem, co widziałem. Nie udawaj, że to nieprawda”.
Moje serce zabiło mocniej.
Przykucnąłem bliżej drzwi. „Co myślisz, że widziałeś?”
Nic. Potem wyrwało mi się jeszcze jedno słowo.
Jeśli wróci dziś wieczorem, opowiem wszystkim, a szczególnie tacie, co wydarzyło się w garażu.
Trzęsły mi się ręce. Musiał nas widzieć dwie noce wcześniej. Nie powinien być w domu.
***
