Życie płynie szybko. Ludzie przychodzą i odchodzą, często pędząc z miejsca na miejsce, zostawiając za sobą to, czego już nie potrzebują. Ale drobne gesty życzliwości są trwałe. Łagodzą szorstkie krawędzie, łagodzą rozczarowania, a czasem przywracają odrobinę wiary, której utraty ktoś nawet nie zauważył.
Nie zyskałam nic namacalnego, sprzątając to małe mieszkanie.
Ale zostawiłam po sobie coś: poczucie szacunku, chwilę życzliwości, przypomnienie, że to, jak traktujemy świat, ma znaczenie.
A w zamian przyniosłem ze sobą coś równie cennego: świadomość, że nawet najprostsze gesty mogą mieć większe znaczenie, niż sobie wyobrażamy.
Czasami dobro, które po sobie zostawiamy, pozostaje ciche, dopóki ktoś nie zadzwoni i nie powie nam, że je poczuł.