„Ale jestem też matką” – dodała cicho Rachel.
Coś w jego głosie nieco złagodziło napięcie.
„Kiedy zobaczyłem twoje akta i twoje dzieci, zdałem sobie sprawę, że nie byłeś współwinny jego błędom” – kontynuował.
„Więc zawarłem układ”.
„Jaki rodzaj umowy?” zapytała.
„Żeby zniknął całkowicie i nigdy więcej się z tobą nie kontaktował” – powiedziała Rachel. „W zamian ty i twoje dzieci zostaniecie sami”.
Jego serce niemal stanęło.
„Zniknąć całkowicie?”
" TAK. "
"I on się zgodził?"
Rachel lekko pokręciła głową.
„Nie miał wyboru”.
Cisza znów wypełniła przestrzeń, ciężka i ostateczna.
„Czy on jeszcze żyje?” – zapytała drżącym głosem.
Rachel zawahała się przez chwilę, zanim odpowiedziała.